Strony

Translate

czwartek, 31 marca 2016

Krucha samotność

Cześć!
Dzisiejsze opowiadanie przedstawia historię Zosi, która w swoim życiu przeszła bardzo wiele.
Los pokazał jej, że trzeba cieszyć się każdym dniem i doceniać to co się posiada, gdyż w każdej chwili można to stracić. Nie przedłużając zapraszam do czytania!
 Jak zawsze czekam na wasze recenzje 

Urodziłam się na wsi w czasach kiedy z wielkim trudem było cokolwiek zdobyć.
Jako młoda dziewczyna ciężko pracowałam, aby utrzymać schorowanych rodziców i trójkę rodzeństwa. Miałam dwie siostry i jednego brata. Było mi naprawdę ciężko samej to wszystko ogarniać, gdyż nikt nie chciał mi pomagać. Gdy moje koleżanki wybierały się na różne imprezy, ja w tym czasie zajmowałam się domem. Nie miałam nigdy czasu, aby zatroszczyć się o siebie i własne życie. Pewnego dnia, gdy wróciłam z roboty mama jak i reszta rodzeństwa byli całkowicie zdruzgotani. Przez godzinę próbowałam ich wszystkich jakoś uspokoić, ale moje starania szły na marne. Nikt nie chciał mi powiedzieć co się stało. W pewnym momencie zauważyłam, że wśród nas nie ma taty i Wiktorii, najmłodszej z sióstr.
 - Wojtek! Przynajmniej ty bądź mężczyzną i powiedź mi co się dzieje, bo do jasnej cholery zaraz oszaleję! Wiesz może gdzie podział się ojciec z Wiktorią?
Już dawno obydwoje powinni być w domu.
- Zosiu... Oni mieli dzisiaj wypadek. - rozpłakał się ponownie.
- Jaki wypadek?! O czym ty mówisz?! - w tym momencie poczułam, że nogi się pode mną ugięły.
- Wiktoria nie poszła dziś do szkoły, bo jej się nie chciało. Rodzice pozwolili jej zostać w domu, ale w zamian za to musiała razem z ojcem wyjechać w pole ciągnikiem, aby pomóc mu przy pracy. 
Jak to Wiki oczywiście się zgodziła, gdyż zawsze uwielbiała przejażdżkę na stercie siana. 
- Czy oni oszaleli! Przecież dzisiaj było ponad 35 stopni i wszystkie media alarmowały by pozostać w domu.
- Wiesz jak to ojciec, nigdy nie lubił siedzieć bezczynnie w chacie. Próbowaliśmy wybić mu ten pomysł z głowy, ale on zawsze musiał postawić na swoim. Jadąc ciągnikiem zasłabł za kierownicą. Niespodziewanie wjechali w duży rów, a Wiki została zgnieciona przyczepą. Zginęła na miejscu.
Nasza sąsiadka widziała na własne oczy tą sytuację, od razu zadzwoniła po pogotowie.
Karetka bardzo szybko przyjechała. Ratownicy rozpoczęli reanimować ojca, ale niestety po 
10-minutowej resuscytacji, lekarze stwierdzili zgon.
W tym momencie prawie zasłabłam. Dobrze, że chwyciłam się blatu. 
To co usłyszałam ścięło mnie z nóg. Mój kochany tatuś i najwspanialsza siostrzyczka już nie żyli.
Nie sądziłam, że śmierć tak niespodziewanie mi ich zabierze. Jako głowa całego domu musiałam załatwić wszystkie sprawy formalne związane z pogrzebem. Całe szczęście mieliśmy wykupiony rodzinny grób, gdyby nie to, w tym momencie finansowo byśmy polegli.
Ledwo wiązaliśmy koniec z końcem. Każdego miesiąca
zawsze martwiłam się czy starczy nam na chleb.
Mój ojciec pasjonował się hodowlą gołębi, natomiast siostra pomimo swego młodego wieku była uzdolnioną malarką. Nastąpił dzień pogrzebu. Wnętrze kościoła ozdobiłam pracami mojej siostry, aby wszyscy ludzie mogli podziwiać jej talent. Przed mszą zapytałam księdza czy mogę wygłosić swoje pożegnanie. Oczywiście zgodził się. W czasie trwania mszy, ksiądz zaprosił mnie na ambonę i wtedy rozpoczęłam swoją przemowę:
-Witam Wszystkich.! Od jakiegoś czasu nie mogę się pozbierać... To wydarzenie wstrząsnęło nami wszystkimi. Mój tato był wspaniałym człowiekiem, kiedy mi go brakuje przypominam sobie jego twarz, spędzone razem chwile. Trudno mi na prawdę o tym mówić! Zawsze mogłam na nim polegać. Tatusiu wiedź, że zawsze będę o Tobie pamiętała! 
Siostrzyczko... Pomimo naszych sprzeczek byłaś dla mnie całą moją radością... Kochałam, gdy opowiadałaś mi o swoich fantazjach i cieszyłam się, gdy przychodziłaś do mnie z każdym nawet najmniejszym problemem. Miałaś przed sobą jeszcze bardzo długie życie... Kto wie może zostałabyś nawet malarką, tak jak zawsze marzyłaś. Pamiętaj, że zawsze będziesz moim aniołkiem!
Niech pozostaną w naszych sercach na zawsze...
Schodząc, nie mogłam powstrzymać łez. Praktycznie każdy z obecnych popłakał się na moim przemówieniu. Po mszy udaliśmy się w ostatnią drogę moich bliskich na cmentarz. Gdy trumny schodziły już do piachu w tym momencie wypuściłam z klatki dla mego ojca  stado gołębi, które krążyły nad nami przez chwilę, a potem poleciały w stronę domu.
Przez większość czasu nie mogłam przyzwyczaić się do braku ich obecności. Wydawało mi się, że nadal są wśród nas. W głowie ciągle słyszałam śmiech mojej Wiktorii.
Gdy prawie wróciłam do normalnego życia, spadło na mnie kolejne nieszczęście....
Moja mama dostała zawału serca. Przez kilka dni narzekała i mówiła mi, że bardzo coś ją kuje w klatce piersiowej, ale była równie uparta jak ojciec. Nie chciała od nikogo żadnej pomocy.
Pewnego wieczoru, gdy wróciłam z pracy zobaczyłam ją całą bladą na twarzy. W tym momencie nie wahałam się ani dłużej i bez zastanowienia zadzwoniłam po karetkę. Przyjechało pogotowie. Sprawdzili tętno, zbadali ją, a na koniec popatrzyli się na nią i odrzekli mi, że mama jest całkowicie zdrowa. Jeszcze z oburzeniem krzyknęli na mnie, że niepotrzebnie sieję zamieszanie.
Po kilku godzinach widziałam, że stan mojej mamy coraz bardziej się pogarsza.
Zadzwoniłam ponownie na numer 999, tym razem pomoc została natychmiastowo udzielona.
W szpitalu dowiedziałam się, że moja mama straciła w ambulansie przytomność. Po chwili lekarz dodał, że przywieźli pół trupa. Myślałam, że gorzej być już nie morze...
Razem z siostrą i bratem czekałam aż skończy się jej operacja. Na szczęście wszystko się udało.
Byłam niezmiernie wdzięczna ordynatorowi, że uratował życie mojej mamie, ale on dodał, że dopiero trzy doby zadecydują o tym czy przeżyje.
Kilka godzin po zabiegu weszłam do salki mojej mamy. Smacznie sobie spała, ale gdy chciałam ją przykryć nagle się przebudziła. Popatrzyła na zegarek i rzekła:
-Dziecko kochane! Co ty jeszcze tutaj robisz! Przecież jest trzecia w nocy, a ty popołudniu musisz iść do pracy!
- Mamusiu wzięłam sobie tydzień wolnego, o nic się nie martw.
Rozmawiałyśmy ze sobą jeszcze kilka godzin, ale nad ranem przegoniła mnie do domu.
Wtedy zastąpiła mnie siostra z bratem.
- Widzicie dzieci kochane, mama by wam zmarła.
- Mamo nawet tak nie mów. Ledwo otrząsnęliśmy się po śmierci ojca i Wiktorii. 
- Wiem, wiem. Wiecie co zdaje mi się, że jestem w mojej izdebce w moim pokoiku.
Tak bardzo chciałabym już powrócić do domu.
- Szybko wrócisz do zdrowia i znów będziesz z nami.
Następnego dnia udałam się do szpitala, aby odwiedzić mamę. Wchodzę do jej sali. Patrzę... puste łóżko. Zauważyłam, że obok niego leży kobieta przykryta pod samą szyję. Moja mama również się tak przykrywała. Podchodzę i mówię:
- Mamusiu, przyszłam do Ciebie! Przyniosłam Ci zupkę, którą dzisiaj ugotowałam.
Chwytam pościel, odkrywam ją i widzę przed oczami nieznaną mi twarz kobiety.
Podleciała do mnie pielęgniarka, która przez całą noc była wtedy na dyżurze.
- Pani Zosiu. Bardzo proszę sobie usiąść musimy porozmawiać.
- Coś się stało? Gdzie przenieśliście moją mamę?
- Pani mama zmarła nad ranem około szóstej. Otworzyła oczy, popatrzyła się, rozejrzała dookoła, a następnie zamknęła z powrotem swoje powieki, tym razem na zawsze... Bardzo mi przykro.
Wyszłam na zewnątrz budynku i beczałam jak małe dziecko. Zastanawiałam się jak mam tą informację przekazać Wojtkowi i Marii.
Wróciłam do domu. Zrobiłam sobie kawę, a następnie zawołałam rodzeństwo.
- Muszę wam coś powiedzieć...- zaczęłam
- Co takiego? - zapytali.
- Nasza mama zmarła dzisiaj nad ranem... - rozpłakałam się.
- Co ty do nas mówisz! Przecież wczoraj u niej byliśmy i wszystko było w porządku! - zaczął krzyczeć Wojtek.
- Niestety nic na to już nie poradzimy...
W tym momencie mój brat wyszedł, a wręcz wybiegł z domu. Tylko słyszałam jak drzwi trzasnęły.
 Zapewne pobiegł do szpitala, ale do domu na noc już nie wrócił.
Przechodzień znalazł go następnego dnia powieszonego na drzewie. Jego psychika najwidoczniej już tego nie wytrzymała. Z  6-osobowej rodziny, zostałam tylko z  Marią.
Po pięciu latach naszej żałoby poznałyśmy wspaniałych mężczyzn.
 Razem z Marią wyszłyśmy za mąż w ten sam dzień. 
Miałyśmy takie same piękne suknie ślubne, uszyte na zamówienie u jednej znakomitej krawcowej.
Cała ceremonia była bajeczna. Mijały lata... W moim życiu pojawili się synowie Dawid i Adam. Obydwoje urodzili się z wadą serduszka, ale mimo to ich bardzo kochałam. 
Gdy byłam już 50-letnią staruszką zdrowie wraz z mężem zaczęło się nam psuć. 
Mąż dostał raka krtani. Przeszedł operację i miał wielką dziurę w szyi.  Z wielkim trudem przychodziło mu mówienie i spożywanie jedzenia. Niestety, ale zostawił mnie z dwójką 30-letnich synów. Życie po tym nadal mnie nie oszczędzało... Kilka miesięcy po mężu zmarł pierwszy syn, natomiast cztery lata później drugi. Zostałam wdową, bez dzieci, z wielkimi długami.
 Na szczęście mojej siostrze Marii życie powodziło się znakomicie i tym razem ona pomagała mi wydostać się z każdych kłopotów. Sądziłam, że tym razem przyjdzie kolej na mnie, ale życie lubi zaskakiwać. Zmarła moja siostra i jej mąż. Wszyscy mnie opuścili.... 
Zostałam jedyna z kruchą samotnością....

62 komentarze:

  1. Bardzo miło się czyta. Pozdrawiam
    http://palinpalin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja historia jest taka smutna, wzruszyłam się! Aczkolwiek zgadzam się, że życie czasami pisze nieszczęśliwe bądź słodko-gorzkie scenariusze, nie zawsze jest tak, że mamy "happy end". Pisz dalej, bo masz talent, moja droga ;)

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No i się poryczałam :(
    Niemniej jednak czytałam z zapartym tchem do samego końca...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie zbyt dramatyczna ta historia. Jak Gra o tron- tam reżyser zabijał głównych bohaterów, a tu Ty uśmierciłaś całą rodzinę :<
    >foxydiet<

    OdpowiedzUsuń
  5. i can't understand what you have wrote, but may be you will find my blog interesting

    better than yesterday

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I'm sorry you do you not understand what I wrote. Unfortunately, but the google translator creates a sometimes incomprehensible sentence. Anyway, thank you for your visit ♥ Regards ♥

      Usuń
  6. Wow, super opowiadanie. Ania z bloga http://smallquen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo smutna historia :((
    nulaamynewblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wzruszająca historia... Mądrze i ciekawie piszesz :) Aż chce się czytać.
    :) Zapraszamy http://agssymi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle zaskakująca i wzruszająca historia. :)
    tzanetat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Historia jest naprawdę smutna, ale to jak piszesz zachęca do czytania kolejnych wpisów.
    Cudownie , podoba mi się !
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, http://liikeeme.blogspot.com/
    Może wspólna obserwacja Cię zainteresuje , daj znać :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia z założenia miała po prostu taka być :) Dziękuję bardzo ♥
      Pozdrawiam i życzę miłego weekendu ♥

      Usuń
  11. Uwielbiam twojego bloga!
    Zapraszam do mnie http://jullla21.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. świetna lekturka na wieczorek, hehe:) bardzo fajnie się czyta!;*

    Pozdrawiamy cieplutko,
    NOWY POST - www.twinslife.pl :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo wzruszająca historia :c

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy post :)
    A ja zapraszam Cie do mnie na "wyprzedaż szafy" :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sprawiasz, że wchłania się tekst jednym tchnieniem :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  16. Wzruszająca historia, naprawdę
    Pozdrawiam,Madda
    blog ->klik

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem czy to normalne ale popłakałam się...

    W wolnej chwili zapraszam do siebie
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com/
    Blog się spodoba? Zaobserwuj!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie napiszę, niczego nowego, ale wzruszająca i piękna historia. Niesamowite! Trzymaj się ciepło i dużo weny życzę. :) Arleta

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zwykle niesamowita historia! Kurczę! Nigdy nie chciałabym być samotna! :c
    http://lone-gunmens.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem pod wielkim wrażeniem jak piszesz, wzruszająco i taka prostota, uwiodłaś mnie!
    Zapraszam i pozdrawiam :)
    http://xemijlyx.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  21. Smutne, ale wzruszające.
    Powinnaś jeszcze popracować nad emocjami, bo śmiercią ojca i siostry jakoś się przejęła, matki mniej, a brata to prawie w ogóle :)
    Ale i tak jest dobre :)
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie się czytało;) Wzruszające...
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna, wzruszająca historia ;(
    Pozdrawiam
    www.modpim.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna historia i zarazem smutna :/

    High Five? :)
    http://fridayp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękna historia, naprawdę miło się czytało :(
    Samotność to czasem jest taka zmora, eh. Nikt nie powinien zostać samotny. Ale kto powiedział, że każda historia będzie miała szczęśliwe zakończenie... :/

    Pozdrawiam:)
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo piękna historia, wzruszająca ;( Miło się czyta :)
    Pozdrawiam,
    http://aniam10.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ładna historia, bardzo wzruszająca. Fajnie się czyta i czekam na więcej.

    http://aleksandramakota.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Super, bardzo ciekawa historia:)
    Zapraszam do nas:fashion-by-sisters.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. fantastyczna historia ,świetnie napisane
    mypinkdreams3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Ta historia strasznie mnie poruszyła... Świetnie opowiadanie :) Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny blog ;)

    zuzia-aizuz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękna historia, bardzo wzruszająca..
    Oby tak dalej :)
    Obserwuje :) Pozdrawiam :)

    http://dariamitoraj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. naprawdę mocne opowiadanie/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  34. Udanego poniedziałku, moja droga :)

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetne opowiadanie. Bardzo mi się podoba. Czekam na następne posty.

    Ja już Cię obserwuje, zapraszamy do nas.
    modpim.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetnie piszesz, bardzo ciekawie!:)

    wercziandweeerczi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo wzruszające i ciekawe opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Super blog :)

    http://thefashionconvert.blogspot.co.uk/
    http://secretbeautylife1.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetne opowiadanie, aczkolwiek wzruszające :(.

    passionsmy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetna historia! Bardzo fajnie piszesz!
    Pozdrawiam
    sunny-snowflake.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo ciekawe opowiadanie, ma pełnio emocji czytało się je bardzo szybko ale zakończenie zmiotło mnie z nóg. Jest bardzo, bardzo smutne :(
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Cudownie piszesz, niestety takie opowiadania bardzo na mnie wpływają psychicznie :( Długo będę miał to opowiadanie w głowie :)
    Pozdrawiam!
    http://wkomenda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Mało kiedy wzruszam się tym, co czytam (bardziej przy filmach) ale Tobie nawet się to udało ;< naprawdę tragiczne zakończenie :( a najbardziej przejęłam się fragmentem o śmierci mamy, bo często się tak o nią boję i myślę, że bez niej nie potrafiłabym przeżyć ani jednego dnia choć nie mieszkamy na co dzień razem :(
    Zapraszam http://dramabeautyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Udanego dnia, moja droga :) Życzę Ci jak najwięcej inspiracji do nowych opowiadań ;)

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam Twoje opowiadania, ale nie jestem fanką smutnych zakończeń (a szczególnie TAK smutnych) :(
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetna historia, ale strasznie smutna... :(
    Czytało się szybko i przyjemnie :v
    Pinkny obrazek ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo ładnie napisane, ale bardzo, bardzo smutne...
    Dziękuję za komentarz u mnie, zapraszam ponownie:
    http://mirella-view.blogspot.com/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo dołująca historia :< Ale sposób napisania jest świetny! Gratulacje ♥

    Zapraszam do mnie, za kazdą obserwację się odwdzięcze :)
    hopex5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz oraz obserwację ♥