Strony

Translate

czwartek, 21 lipca 2016

Niespełnione pragnienia

Zapraszam na kolejne opowiadanie i życzę miłego czytania!
Jak zawsze czekam na wasze recenzje 
Wraz z rodzicami mieszkałam w malutkiej wsi Fudai. Kończyłam właśnie szkolną edukację i powoli zaczynałam się zastanawiać nad dalszą drogą kształcenia. Tata zawsze chciał, abym została weterynarzem, ponieważ na gospodarstwie hodowaliśmy przeróżne zwierzęta, ale moje zamiary były zupełnie inne. Nigdy nam się z pieniędzmi nie przelewało. Mama z zawodu była krawcową, a zleceń posiadała naprawdę niewiele. Zdarzało się czasami, że chodziliśmy z pustym żołądkiem przez kilka dni, lecz w takich momentach z pomocą przychodzili nam zaprzyjaźnieni sąsiedzi.
To właśnie z ich synem miałam wybrać się na studia prawnicze, które chcieli zafundować nam jego dziadkowie, ale plany w nieoczekiwanym momencie się zmieniły.
Adama poznałam w trochę śmiesznych okolicznościach, gdy zjeżdżałam z czteroletnią kuzynką na sankach. Pamiętam, iż odznaczał się czarną watówką, która bardzo rzucała się w oczy.
W tamtym dniu byłam naprawdę przerażona. Śmigając z dwu kilometrowej górki na szosie nagle zobaczyłam pędzącego w naszą stronę konia. Myślałam, że zginiemy na miejscu, aczkolwiek niespodziewanie wyskoczył z pomocą mój wybawiciel. Do tej pory nurtuje mnie pytanie skąd się tam wziął i  jakim cudem go zatrzymał. Niemniej jednak na tamtą chwilę byłam mu ogromnie wdzięczna. To wydarzenie rozpoczęło piękną jednakoż krótką historię naszej znajomości. Pewnego lata wybraliśmy się razem na łąki. Chcieliśmy zaplanować listę rzeczy do zrobienia przed naszym wyjazdem oraz ogłosić rodzicom, że w niedługim czasie mamy zamiar się pobrać. Niestety, ale nieprzewidzianie wybuchła wojna. Cofając się myślami do tamtego dnia przypominam sobie latające samoloty, które bombardowały na moich i jego oczach całą pobliską okolicę. W pierwszej chwili chciałam pobiegnąć do domu i ostrzec najbliższe memu sercu osoby o nalocie, ale chłopak uświadomił mi, że nawet nie zdążę tam dobiec, dlatego razem biegliśmy bez tchu do znajdującego się niedaleko schronu. Gdy tam siedzieliśmy, usłyszałam zbliżające się szybowce. W myślach błagałam Boga, żeby ten pocisk nie uderzył prosto w nas. Moje prośby na szczęście zostały wysłuchane i bomba spadła kilka metrów dalej. Po pięciu godzinnym ukrywaniu się postanowiliśmy wyjść. To co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Serce po prostu stanęło mi w gardle. Łąka na której niedawno się znajdowaliśmy wyglądała jak istne pobojowisko. Wiedziałam doskonale, że nie mamy już do kogo wracać, ale chciałam zobaczyć ostatni raz miejsce w którym od dziecka się wychowywałam. Przechadzając się po zniszczonych uliczkach z oczu wypływały mi wielkie łzy. Kiedy doszłam na własny ogródek to prawie zasłabłam. Dom do którego zawsze mogłam wrócić teraz był tylko jedną wielką ruiną. Na domiar wszystkiego w gruzach znalazłam rękę mamy.
Gdyby Adama nie było ze mną prawdopodobnie popełniłabym samobójstwo.
Wychodząc z posesji spostrzegłam jakiegoś mężczyznę. Zaczęłam krzyczeć "Tato! Tato!", ale facet jeszcze bardziej przyspieszył kroku. Nie miałam już żadnej nadziei, że zobaczę rodziców.
W drodze powrotnej do kryjówki spotkaliśmy jednak pewną kobietę, która zdołała się uratować.
Dzięki niej uniknęliśmy drugiego zamachu. Pozwoliła nam zabrać się z nią do jej rodziny.
Tam też poznaliśmy Marka, który w niedługim czasie miał wstąpić do wojska i namówił do tego również Adama. Na początku przed rozstaniem przyrzekliśmy sobie, że każdego dnia o określonej wieczornej godzinie będziemy o sobie myśleć, a także pisać listy.
Dostałam ich nadzwyczajnie dużo jednak ten ostatni zapadł mi szczególnie w pamięci.
Kochana Lauro! Bardzo za Tobą tęsknię i wierzę, że jeszcze kiedyś Cię zobaczę . Wyobrażam już sobie jak wezmę Cię w objęcia, kiedy znowu się spotkamy. Mam tylko Ciebie. Kocham Cię!
Adam nigdy nie wspominał o problemach. Kiedy wojna się zakończyła w radiu ogłoszono, że żołnierze są już w drodze powrotnej. Byłam niezmiernie uszczęśliwiona, że po kilku latach w końcu go zobaczę. Niestety, ale na miejscu dostrzegłam tylko Marka. Spojrzałam na niego i wszystko już wiedziałam.  Adam z powodu odniesionych ran po prostu zginął. Długo nie mogłam przyjąć tej wiadomości do siebie, lecz życie toczyło się dalej i pomimo naszych pragnień zostałam żoną jego przyjaciela.
***
Dwie wlepki + niespodziankę za skomentowanie poprzedniego posta otrzymuje dziewczyna z bloga
my-place-to-relax . W celu odebrania nagrody skontaktuj się ze mną poprzez fanpage. 

62 komentarze:

  1. No wiesz co! Tyle nieszczęść ją spotkało rodzina jej zginęła jeszcze zobaczyła tą rękę mamy a tu na dodatek zginął jej ukochany mogłaś przynajmniej jego oszczędzić :) chociaż raz mogło by być szczęśliwe zakończenie i chodzi mi tu żeby była z Adamem no ale cóż może następnym razem :)

    Truskaweczka (klik) Nowy post

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie smutna historia. Niestety w czasie wojny wiele ludzi przechodzi przez podobne doświadczenia. Ludzie powinni doceniać wolność i bezpieczeństwo jakie mamy. Tym bardziej,że na świecie dzieje się coraz gorzej. Szybko się czytało i bardzo wciągnęło ^^ Pozdrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak myślałam,że on umrze :P, ale nie wiedziałam, że ozeni się z jego kolegą.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie piszesz *.*

    Zapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo życiowe, lubie takie posty ;)

    http://victim-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba twój styl pisania ;p
    Pozdrawiam ;)
    Pink Chocolate

    OdpowiedzUsuń
  7. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH
    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się bardzo, że dostałaś się jakoś do mojego bloga, bo lubię czytać opowiadania :D Znajdę chwilkę to z pewnością przeczytam Twoje opowiadania :)
    http://alexis-art.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna choć smutna historia:(
    Diamondskyandi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że ukochany Laury zginął w wojnie, myślałam, że pomimo tylu nieszczęść przynajmniej w tym przypadku historia tej dziewczyny skończy się szczęśliwie. Aczkolwiek z drugiej strony dobrze, że Laura nie była samotna i miała obok siebie Marka.
    Pozdrawiam ciepło, Kochana!

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo smutna opowieść módlmy się by nam się nie przytrafiła wojna ;)
    meegstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam na bloga blog-my-life-ok.blogspot.com
    Ps. twój też jest całkiem niezły

    OdpowiedzUsuń
  13. heh, mogłabyś choć raz napisać coś wesołego!!! xd. Aczkolwiek lubię czytać twoje opowiadania i nigdy nie mozna być pewnym zakończenia.
    zapraszam do mnie:
    DariaVaria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! To wszystko brzmiało tak jakbym czytała dobrą książkę! Potrafisz wciągnąć ludzi w swoje opowiadania! :) Z tego powodu, że obserwuję Cię od niedawna, jestem ciekawa, czy piszesz opowiadania, w których czas akcji jest współczesnoscią?
    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie ;)
    http://myslacinaczej29741.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Smutna historia :(
    Dziewczyna w jednej chwili straciła wszystko na czym jej zależało.


    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Smutna historia...
    http://caro-say-hello.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo poruszająca historia i chyba najbardziej to te nieszczęścia, które spotkały dziewczynę.. ale czy miłość do niego mogła przerodzić się w miłość do przyjaciela? Hm.. na pewno dobre jest wsparcie. Historia skłania do refleksji, a takie najbardziej lubię!
    Odezwałam się:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Smutna historia :( Chyba wolę jednak szczęśliwe zakończenia :D
    http://zyciepelnekoloru.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekałam na szczęśliwe zakończenie, ale taka historia po protu nie może mieć happy endu... :( Polecam Ci książkę "Jutro" Johna Marsden'a. Jest o podobnej tematyce, powinna Ci się spodobać :)

    Pozdrawiam gorąco ♡♡♡
    MADEMOISELLE BLOG

    OdpowiedzUsuń
  20. Dlaczego taki smutny koniec? :(

    Byłabym wdzięczna za kliki
    Mój blog, zapraszam :*
    KONKURS ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  21. Wzruszyłam się ! Świetna historia !

    Zapraszam na niecodziennego bloga pary :))
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  22. Protestuję! :)
    Opowiadanie jest śliczne i wzruszające, ale dlaczego wszystkie są takie smutne?
    https://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Jejku takiego obrotu spraw się nie spodziewałam - wtedy gdy napisałaś, ze wybuchła wojna. Jednak trochę spodziewałam się tego, że Adam umrze i nie wróci. Cała historia jest mega smutna i nigdy nie chciałabym takiego czegoś przeżyć.
    Littleredcherrysmile click

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz piekny nagłówek, a opowieść świetna! Czasami trzeba zamknąć jakieś drzwi, żeby otworzyć nowe...

    nataliacieslak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Smutna ta historia!
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Smutna, ciekawa ki dobrze napisana historia;/

    Pozdrawiam
    http://szanujwspomnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękna, ale smutna historia. Masz do tego talent ♥ Pozdrawiam i obserwuję. Wow, ale się złożyło. Jestem 1000 obserwatorką twojego bloga. Jeśli mój blog KLIK Ci się spodoba miło będzie jak zaobserwujesz ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetnie ;D

    http://veronikakarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie sie czytało.

    michalzlifestyleandfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny pomysł na historię :)

    Pozdrawiam, Sandra
    Nowy post [klik!]

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ciekawie piszesz, ale może zacznij być mniej dramatyczna? :D Mimo wszystko podobało mi się ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    Nowy post-klik!

    OdpowiedzUsuń
  32. Masakra, ja strasznie się boję wojny, a to było takie realistyczne... :/ Tylko błędy...

    http://seethelifeofthisbetterparties.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Piszesz bardzo dobrze, lubie Twój styl tylko szkoda, że takie smutne ;(

    https://alazielinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo dobre! Zakochałem się w Twoich wpisach *,* sam chcę coś napisać na Powstanie Warszawskie, zobaczymy :) dobra robota i czekam na więcej :)

    Zapraszam: www.lifestylebypw.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeej, chociaż jego mogłaś oszczędzić :)! haha :) super!

    OdpowiedzUsuń
  36. Przyjemnie się czyta, pozdrawiam :D
    http://brillantirose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak zwykle smutne zakończenie... Lubię je, ale wydaje mi się, że niekiedy za dużo ludzi uśmiercasz :(
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  38. Udanego wieczoru, Kochana :)

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Mimo tego, że to smutna historia to bardzo mi się spodobała. Super piszesz! Przy okazji zapraszam na mojego bloga www.girl-with-passion.blogspot.com Jeśli wpadniesz i zaobserwujesz będzie mi bardzo miło ❤ Pozdrawiam i obserwuję ❤

    OdpowiedzUsuń
  40. Szkoda, że on umarł. No cóż :)

    Jeśli możesz kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki ;*
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/07/co-ciekawego-w-shein-romwe-przeglad.html#more

    OdpowiedzUsuń
  41. Pieknie napisalas !

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/07/domowe-spa-dla-wosow-czyli.html

    OdpowiedzUsuń
  42. Cudownie piszesz! Piękna, choć smutna historia.
    Oby tak dalej! <3

    Pozdrawiam ♥,
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
  43. Na koniec prawie się popłakałam :( bardzo smutna ale fantastyczna opowieść!
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Cześć!
    Bardzo piękna, wzruszająca historia... Choć strasznie smutna. Tamte czasy były strasznie i zapewne wiele było takich sytuacji. To bardzo przygnębiające...
    Strasznie podoba mi się jak piszesz, Twój styl pisania :) Z pewnością będę tutaj częściej zaglądać i czekać na kolejne historie :)
    Dziękuję za komentarz u mnie! Klikam Obserwuję :)

    https://z-igly-widly.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  45. smuta historia, lubię takie czytać ale nie powinnam :(

    by-klaudiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Piękna historia :) Myślę, że odzwierciedla życie ludzi podczas wojny, te opowiadanie zawiera wiele prawd. Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Opowiadanie bardzo krótkie. Za krótkie. Pomysł na fabułę jakiś jest, ale to za mało. Historia rozgrywa się w zbyt długim przedziale czasowym, aby napisać z niej jedno opowiadanie, bez rozdziałów. Wygląda to bardziej jak jakaś notka (nwm biograficzna) a nie jak opowiadanie. Nie ma dialogów (aby chociaż przekować czytelnika o miłości dwojga bohaterów) opisów miejsc (przede wszystkim wioski po ataku, oraz domu) opisów uczuć bohaterów.

    Myślę, że taką historią porwałaś się na zbyt głęboką wodę. Zacznij od czegoś łatwiejszego, jak np. dziewczyna poznaje chłopaka, zakochuje się w nim i są razem. Może nie wiele się tu dzieje, ale pozwoli Ci to na opis uczuć oraz dialogi.
    I przede wszystkim czytaj. Dużo czytaj. W książkach zwrócisz na to wszystko uwagę i zrozumiesz jak ważne to jest.

    Tutaj na bloggerze nie często ktoś pisze szczere komentarze. Boi się, że gdy kogoś skrytykuje, zwróci uwagę, nie tylko nie dostanie komentarza zwrotnego, ale ta osoba może odwdzięczyć się również krytyką.

    Życzę Ci abyś się rozwijała i dużo ćwiczyła, nie tracąc zapału.
    Może nie zignorujesz moich rad,
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram i również życzę, żebyś się rozwijała, bo pomysł naprawdę masz dobry. :))
      TAK. Jak zwykle swoje 5 groszy musiałam wcisnąć.
      Zero krytyki i powodzenia

      Usuń
  48. Piękne opowiadanie. Jedynie do czego bym się przyczepiła to do tego, żebys bardziej pisała wszystko ze szczegółami. Naprawdę chciałabym się dowiedzieć np. co to za wojna była, historie tej pani i historie głównej bohaterki jak sobie z tym wszystkim poradziła, odczucia i tym podobne.
    pozdrawiam xx
    in-the-white.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Mogłoby chociaz raz skończyć się dobrze :(/Karolina


    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetne opowiadanie!
    Adam-mężczyzna potrafiący zatrzymać galopującego konia.. to dopiero skarb! Jaka szkoda, że odszedł służyć w wojsku. Polubiłam go :)
    P.S. 20 linijka, 15 słowo: tam chyba powinno być dobiec*, za miast "dopiec" :D
    http://tuniemanicciekawego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo dobrze piszesz ;)
    Nie lubię smutnych zakończeń :(
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Smutna historia, ale pięnie opisana !

    Zapraszam do mnie :)
    http://by-vanys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetnie napisane, lecz smutna historia.
    https://natikooo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  54. Smutna historia, jednak cytat piękny :) Bardzo się do niego stosuję.
    http://iam-wiki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. Cytat genialny! Zazdroszczę talentu. Smutna historia ale pięknie napisana.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie xoxo
    http://lucky-veronica.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Zainteresowałaś mnie jednym opowiadaniem i od razu sięgnęłam po następne :P Tylko mam jedną sprawę. Taki mały błąd ci się wkradł: w liście powinno być "wierzę" (od wiary), bo w "wieży" zwykle siedzi księżniczka czekająca na swojego księcia :)
    Jednak poza tym znów uważam, że świetne opowiadanie. Masz talent ;) Chociaż smutne było to, że Adam zginął. Niestety wojna nie wybiera, ale pewnie inna historia zakończyła lepiej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz oraz obserwację ♥