Strony

Translate

czwartek, 10 listopada 2016

Niewidzialne szczęście

Zapraszam na kolejne opowiadanie i życzę miłego czytania!
Jak zawsze czekam na wasze komentarze 
Kiana Woodson była skromną dziewczyną z wielkimi marzeniami, ale często zamykała się w sobie. Nie miała zbyt ciekawej sytuacji rodzinnej, ponieważ mieszkała tylko z ojcem, który po śmierci matki wpadł w alkoholizm. Niemniej jednak starała się dbać o rodzinę oraz młodszą siostrę dla której była wielkim autorytetem. Przyznam szczerze, że sama podziwiałam w niej siłę ciągłej walki jaką posiadała. Zapewne na jej miejscu dawno bym uciekła. Nieraz przychodziła do szkoły z siniakami na rękach. Razem z Daronem próbowaliśmy namówić ją, aby poinformowała kogoś o warunkach jakie panują w domu, ale nie chciała nawet o tym słyszeć. Pewnego dnia zaprosiłam dziewczyny do siebie na noc. Nasze siostry chodziły do jednej klasy i również się przyjaźniły, także  nie było żadnego problemu. Kiedy małe potwory usnęły, postanowiłyśmy obejrzeć jakiś wyciskacz łez. Podczas oglądania filmu przyszedł mi sms od znajomego. Gdy odczytałam treść zaczęłam skakać z radości jak wariatka. Chłopak zaprosił mnie na imprezę organizowaną nad pobliskim jeziorem. Przyznam szczerze, że od dzieciństwa się w nim bujałam, ale nigdy nie miałam odwagi żeby do niego zagadać.
Damian Cottrell był starszy od nas dwa lata i zawsze imponował mi swoim śmiesznym charakterem, a także charakteryzował się świetnymi bicepsami za którymi dziewczyny szalały.
W tamtym momencie zostałam zwyczajnie postawiona pod ścianą. Nie mogłam zostawić Kiany, ale też nie chciałam rezygnować z balangi, gdyż to była moja jedyna szansa, aby nawiązać z nim jakiś kontakt.  Poprosiłam przyjaciółkę żeby wybrała się ze mną, lecz ona niechętnie się zgodziła, ponieważ nie przepadała za libacjami, ale wiedziała jak bardzo jest to dla mnie ważne, więc wymknęłyśmy się z domu na paluszkach, aby nikogo nie obudzić. Na miejsce dotarłyśmy około godziny dwudziestej trzeciej. Przywitali nas serdecznie znajomi, wszakże byli ogromnie zaskoczeni kogo ze sobą przyprowadziłam. Szybko wplątałam się w tłum ludzi, gdyż postawiłam sobie tylko jeden cel na ten wieczór, jednakże nigdzie nie mogłam go znaleźć. Przez alkohol całkowicie zapomniałam o Kianie, która rewelacyjnie bawiła się beze mnie. Idąc do toalety spostrzegłam przyjaciółkę siedzącą na pniu drzewa wraz z Damianem. Widać było, że nawiązała się między nimi jakaś chemia, bo Kiana  na moich oczach pozwoliła mu się przytulić, a zawsze unikała wszelkich stosunków z chłopakami jak ognia. W jednym momencie poczułam do niej wielką nienawiść i chciałam żeby zginęła śmiercią tragiczną. Bez jakichkolwiek wyjaśnień zerwałam z nią kontakt pomimo, iż strasznie tęskniłam za naszymi pogaduszkami, ale nie chciałam mieć z nią nic więcej wspólnego. Siedząc na szkolnym korytarzu przyszedł do mnie załamany Daron. Myślałam, iż coś strasznego się wydarzyło, ponieważ chłopak nie mógł opanować płaczu. Nie wiedziałam zbytnio jak go uspokoić, gdyż jego chandrę zazwyczaj leczyła Kiana, ale z ciekawości lekko wypytałam co się stało. Dowiedziałam się, że nasza kumpela zaczęła chodzić z najlepszym chłopakiem pod słońcem o którym zawsze marzyłam, a on nieszczęśliwie się w niej zakochał. To chyba zdziwiło mnie najbardziej, ponieważ nigdy nie okazywał jakiegoś większego zainteresowania w stronę jej osoby.
Kiana po raz pierwszy się tak mocno zakochała, a szczęście jakim tryskała wręcz mnie obrzydzało. Niemniej jednak zdecydowałam się dojść z nią do porozumienia, ponieważ miałam wielką nadzieję, iż będąc w jej towarzystwie jakoś uda mi się go odbić. Raz po lekcjach udałyśmy się razem do ulubionej kawiarenki. Nawet dziesięciu minut nie przesiedziałyśmy, bo kiedy dostała wiadomość od ukochanego zabrała wszystkie swoje rzeczy i pędem wybiegła. Miłość tak ją zaślepiła, iż całkowicie zapomniała o swoich przyjaciołach, którzy zawsze byli na jej zawołanie. Sądziła, że to uczucie będzie trwać na wieki, ale cholernie się pomyliła. Kiedy spotkała się z nim na miejscu oświadczył jej, że to wszystko nie ma sensu i po prostu z nią zerwał. Byli ze sobą bodajże miesiąc. Na początku nie chciała w to wierzyć, przecież tak mocno się kochali. Informacja ta rozeszła się w ciągu sekundy po całej szkole. Daron nie czekał ani chwili dłużej i chciał jak najszybciej wyznać dziewczynie swoje uczucia. Zakupił piękny bukiet czerwonych róż i ruszył w stronę jej mieszkania, lecz nikogo w nim nie zastał. Wracając opustoszałym parkiem spostrzegł Kianę leżącą na ławce. Była cała zakrwawiona. Bez zastanowienia wezwał pogotowie i wykonał należyte czynności, aby  zatamować krew.
 Karetka błyskawicznie przyjechała, ale nie zdołali jej uratować. Dziewczyna podcięła sobie żyły i zostawiła jedynie karteczkę do swojego byłego, którą odnalazł na ziemi mój przyjaciel.
Kochałam Cię bezgranicznie... Byłeś dla mnie sensem życia, który dawał mi nadzieję na lepsze jutro... Skoro odszedłeś nic już mnie tu nie trzyma... Żegnaj na zawsze...
Daron kompletnie nie mógł w to uwierzyć. Przyznam szczerze, że sama nie przyjmuję tej wiadomości jeszcze do siebie i pomyśleć, iż przez jednego dupka skreśliłam całą naszą przyjaźń, którą budowałyśmy latami. Cały czas obwiniam siebie, że to moja wina, ponieważ zazdrościłam jej czegoś na co zawsze zasługiwała. Podczas ceremonii pogrzebowej chciałam wygłosić jej przemówienie, ale kompletnie głos mi się załamał. Tyle rzeczy mogłabym o niej powiedzieć. Jako jedyna mnie rozumiała. Pomimo sprzeczek kochałam ją najbardziej na świecie. Była dla mnie drugą siostrą. Nie wierzę, że już do mnie nie przyjdzie i nie powie swojego "a nie mówiłam". Będzie mi jej bardzo brakowało, ale zawsze zostanie w moim sercu. Razem z mamą postanowiłyśmy zaadoptować Amelkę. Przynajmniej tym sposobem mogę się jej za wszystko odwdzięczyć.
***
Wlepki+niespodziankę za skomentowanie poprzedniego posta otrzymuje Kinga z bloga bloogpseudoarytstyczny . W celu odebrania nagrody skontaktuj się ze mną poprzez fanpage.

25 komentarzy:

  1. Poleciały łzy...
    Historia wzruszająca...Ahh...
    Znam uczucie bezgranicznej miłości jakże i pragnienie kogoś chociaż nie mogę..
    http://sakuranokii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała Historia!

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, wspaniały tekst! Pozdrawiam i OBSERWUJĘ,MAVSELINA :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy tylko mi żal tej dziewczyny? :(

    https://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie piękne :3
    Łezka mi poleciała :(

    http://roksanafashionist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Słabo, że zabiła się przez jednego chłopaka, ale pewnie miała już dość :/.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo wzruszające poleciały łzy zapraszam do mnie http://malykawalekmnie.blogspot.com/
    + obserwuję !

    OdpowiedzUsuń
  8. Smutne...
    W sumie nie powinno tak być, że przez jednego chłopaka, jedno zerwanie ktoś popełnia samobójstwo. Czasami trzeba być silnym.
    https://paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. W części ta historia jest dla mnie teraźniejsza... ale trzeba ruszyć do przodu :)
    http://my-natalias-place.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie piszesz, ta historia mnie urzekła. :) Pozdrawiam! :)
    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem pod wrazeniem twojego talentu do pisania!


    http://justemsi.blogspot.com/ odwdzięczam się za obserwację

    OdpowiedzUsuń
  12. Super opowiadanie jak zawsze! Nie myślałaś czasem o tym by napisać wielowątkowa i długą historię jak książkę? :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Wzruszające! :c
    Zapraszam do siebie : iobiektywwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, mam do ciebie ogromną prośbę!
    Mam szansę nawiązać współpracę z DDOB, a Ty możesz mi w tym pomóc! Wystarczy, że klikniesz TUTAJ.
    Wiem, że mogę na Ciebie liczyć i mam nadzieję, że pomożesz! :)

    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<


    OdpowiedzUsuń
  15. Mega wzruszające! Super blog:)

    http://diamontsfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurczę, szkoda, że Kiana postanowiła popełnić samobójstwo, szkoda, że tak to się zakończyło. Jak zwykle - Twoje opowiadanie było bardzo wzruszające, moja droga!

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Naprawdę ładnie piszesz ;)

    http://nolifewithoutlittlethings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie piszesz!! :)
    mikrouszkodzeniaa.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Po przeczytaniu tylu Twoich historii naprawdę brakuje mi jakichkolwiek słów i piszę to już któryś raz z kolei, ale tak właśnie jest. Twój blog jest chyba jedynym na którym decyduję się na czytanie długich postów!

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. ten cytat na początku posta jest taki prawdziwy ;')

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś czuję. że będę wpadała tu częściej *.*

    Wspólna obs ? :) ( Daj znać u mnie na blogu)
    .
    Siforthestyle (Klik)
    Mój kanał na YT-Klik

    OdpowiedzUsuń
  22. jaki masz piękny nagłówek! :O obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  23. Smutne ale i wzrusza. Świetnie piszesz :)
    zmienicswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz oraz obserwację ♥