Strony

Translate

czwartek, 1 grudnia 2016

Koniec z życiem

Zapraszam na kolejne opowiadanie i życzę miłego czytania!
Jak zawsze czekam na wasze komentarze 
Mam dopiero szesnaście lat, ale zdążyłam przeżyć i dostrzec naprawdę wiele. Ludzie często traktują swoje życie obojętnie. Ciągła rutyna nie pozwala nikomu normalnie funkcjonować. Praca oraz pieniądze stały się dla wielu osób największą wartością, a przecież nie to jest najważniejsze. Człowiek zawsze chce mieć więcej, a nie zauważa tego co obecnie posiada. Reklamy możemy spotkać wszędzie. Cały czas zachęcają nas do kupowania rzeczy, które tak naprawdę są nietrwałe. Kolekcjonujemy jeden wielki złom, zapominając o radości życia. Wracałam kiedyś parkiem z zakupami. Miałam wielkiego pecha, ponieważ reklamówka się rozerwała. Na ławce siedziało dwóch chłopaków. Jeden z telefonem w ręce, a drugi z gazetą. Na pomoc pierwszego nawet nie miałam co liczyć, ponieważ technologia zwyczajnie go pochłonęła. Drugi natomiast od razu zareagował i pomógł mi pozbierać rzeczy. Dzięki temu rozwinęła się między nami przyjaźń.
 Czasami warto się odłączyć od urządzeń, ponieważ inaczej przegapimy wiele rzeczy.
Od dzieciństwa choruję na białaczkę, która jest dla mnie ciężkim bagażem. Śmierć każdego dnia przybliża się coraz bardziej. Pogodziłam się z tym, ale nie mogę patrzeć jak ludzie zamiast cieszyć się tym co ich otacza zwyczajnie biegną gdzieś za niczym. Przecież na końcu drogi nie będziemy nic z tego mieć. Rodzice odkąd pamiętam zawsze toczyli ze sobą wojnę. Planowali nawet rozwód, ale w chwili kiedy dowiedzieli się, że umieram uświadomili sobie co przysięgali przed Bogiem. Mama się kompletnie załamała, lecz on stał się dla niej wielkim wsparciem dzięki czemu wiem, że poradzą sobie po moim odejściu. Jestem im wdzięczna za wszystko co robią. Każdego dnia starają się mnie wspierać. Widzę jak cierpią, ale ta decyzja nie należała do mnie. Choroba zaatakowała po prostu z zaskoczenia. Zostało mi niewiele czasu, dlatego staram się wykorzystać najlepiej wszystkie dni jakie jeszcze mi zostały. Będąc w pobliskiej galerii z przyjaciółką spostrzegłam małego chłopca, który ewidentnie się komuś zgubił, gdyż stał sam i był bardzo zapłakany. Podeszłyśmy do niego, a następnie udałam się do ochroniarza, aby ogłosił przez megafon, że go znalazłyśmy.  Zdenerwowana matka szybko się pojawiła. Od razu nam podziękowała, ale synowi zaczęła robić awanturę, że miał się nigdzie nie oddalać. Nie rozumiem rodziców, którzy sami zostawiają dzieci, a potem mają do nich pretensje. Kiedy siedziałyśmy w restauracji ponownie miałam okazję zobaczyć przykrą sytuację. Niespodziewanie weszła do lokalu pięcioletnia, umorusana dziewczynka. Widać było, że pochodzi z bardzo biednej rodziny, gdyż ubrania miała całe potargane. Przysiadła się do pewnych ludzi, którzy zwyczajnie ją przegonili. Odeszła od nich i usiadła przy pustym stoliku. Zaraz po tym usłyszałam jak kobieta siedząca obok nas poprosiła kelnera, aby ją wyrzucił, bo śmierdzi. Dziewczynka wszystko usłyszała i wybiegła z płaczem. Emocje, które się we mnie gotowały po prostu wybuchły i wygarnęłam starej babie co miałam na języku, a następnie pobiegłam za małą.
- Dlaczego za mną biegniesz? Też chcesz mi powiedzieć, że śmierdzę?
- Nie przyszła mi nawet taka myśl do głowy. Tamta pani okropnie cię potraktowała. Jesteś głodna?
Dziewczynka tylko kiwnęła głową.
- W takim bądź razie chodź ze mną. Wrócimy tam i zamówię dla ciebie jedzenie.
- Nie chcę tam wracać. Znów mnie wyrzucą.
- Niech spróbują, a wtedy jeszcze raz im coś powiem. Jak masz na imię? Gdzie są twoi rodzice?
- Nazywam się Blanka. Jestem sierotą. Mama założyła sobie nową rodzinę, a mnie wyrzuciła. Powiedziała, że jestem dla niej poczwarą i mam nie wracać. Wędruję już tak przez kilka miesięcy, ale wszyscy mają mnie gdzieś.
Przyznam szczerze, iż w tym momencie nie wiedziałam co powiedzieć. Żeby matka potraktowała tak własne dziecko... Trzeba być potworem. Byłam w ogromnym szoku. Weszłyśmy do restauracji, a facet, który roznosił jedzenie zaczął gadać, iż ona nie ma tutaj wstępu. Zapytałam go dlaczego? Blanka chwyciła mnie w tym momencie mocno za rękę. Spojrzał tylko na nią i bezczelnie dodał. 
- Nie widzisz jak ona wygląda? 
Dziewczynce zaczęły spływać łzy po policzkach. 
- Widzę jak wygląda, ale ubiór nie powinien nikomu zabraniać przebywania w miejscu publicznym. Ona przyszła ze mną i chcemy zjeść tutaj czy panu się to podoba czy nie.
 Siadłyśmy i czekałyśmy na nasze danie. Kobieta obok tylko się patrzyła, ale słowem się nie odezwała. Blanka była naprawdę głodna, bo wszystko wcinała z wielkim apetytem. Kiedy pojadła zaczęła niezwykle dziękować. Zrobiło mi się jej żal, dlatego gdy odchodziła krzyknęłam, aby zaczekała. Postanowiłam, że zabiorę ją do siebie, ponieważ ta noc miała być niebywale zimna.
Rodzice byli mocno zaskoczeni, ale zlitowali się nad małą po tym, kiedy opowiedziałam im jej historię.Cztery dni później tato udał się na policję, aby zgłosić zaistniałą sytuację. Niestety, ale Blaneczka musiała trafić do domu dziecka. Jednak rodzice tak przywiązali się do niej, że postanowili ją adoptować. Obecnie mam wspaniałego małego szkraba, który wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Czasami jestem bardziej przytłoczona cierpieniem innych ludzi niż swoim własnym. Na każdym kroku możemy znaleźć samotne osoby, które nie widzą już żadnej dla siebie nadziei. Bywam niekiedy wściekła, iż nie ma kto ich pocieszyć. Niedzielnego poranka dostałam wielkiego krwotoku z nosa.
 Od razu trafiłam do szpitala. Właśnie zbliżał się kres moich dni. Przestałam jeść i nadzwyczajnie dużo spałam. Rodzina codziennie mnie odwiedzała. Kiedy mama z tatą wybrali się do gabinetu lekarza, poprosili Blankę, aby została ze mną w sali. Byłam nieprzytomna, ale wszystko słyszałam. Moja przyrodnia siostra zaczęła opowiadać, że dopóki nas nie poznała żyła w ciągłym strachu. Błagała mnie, abym jeszcze nie odchodziła, ponieważ będzie za mną tęsknić. Zaczęły mi spływać łzy po policzkach, a potem oddałam swój ostatni oddech. Obecnie obserwuje ich z góry i świetnie radzą sobie beze mnie.
***
Wlepki+niespodziankę za skomentowanie poprzedniego posta otrzymuje Wiktoria z bloga zakreconaaja. W celu odebrania nagrody skontaktuj się ze mną poprzez fanpage.

20 komentarzy:

  1. Takie prawdziwe, pięknie napisane ♥
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne arcydzieło!♥
    Pozdrawiam :)
    http://causeilovetodream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutne zakończenie :( Bardzo pięknie napisane

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż pojawiły się łzy na policzkach. Bardzo wzruszyłam się tą historią. Jestem w takim szoku,że nie wiem co napisać. Przepięknie piszesz.Te opowiadanie ma bardzo głębokie przesłanie. Mogę jedynie powiedzieć,genialna robota :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie smutne, ale też niezwykle piękne i życiowe opowiadanie <3
    https://paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne opowiadanie, dziękuję bardzo. Pozdrawiam :*
    http://zakreconaaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie przedstawiasz świat, zwracając szczególną uwagę na jego mankamenty. Jeszcze nie mogę się pozbierać po przeczytaniu tego, doprowadzasz mnie do łez, wzruszyłam się tak piękną historią, potrafisz zmieniać świat, po przeczytaniu tego posta mam wrażenie, że chce być kimś bardziej pogodnym dla innych. Dziękuję, że tak pięknie otwierasz oczy na to co dzieje się wokół nas ^^
    http://amateurphotographywithart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne!

    Zapraszam na nowy post! Sprawdź KONKURS na końcu wpisu - DO WYGRANIA KOSMETYKI!
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM



    OdpowiedzUsuń
  9. Opowiadanie ciekawe. Pokazujesz w nim wiele ludzkich zachowań, a które powinniśmy się wstydzić.
    Pozdrawiam, kochana :*

    blogtylkodlamnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Często ludzie, którzy mają ogromne problemy potrafią cieszyć się życiem bardziej niż Ci, którym wszystko idzie jak po maśle, to przykre, że tak nie wielu z nich potrafi docenić dar życia :/
    http://my-natalias-place.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. I like your blog, its really dope.
    Do you want to follow each other?
    If you want, than follow me, and let me know in comments, so I can follow you back with pleasure.
    We can follow each other on Instagram @andjela.dujovic, let me know in the comments so I can follow you back.

    www.bekleveer.com
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  12. Po raz kolejny wspaniałe, ale smutne opowiadanie.
    Świetnie piszesz.

    http://biale-pioro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne opowiadanie, takie... życiowe. No cóż, czekam na kolejne ;*
    http://sun-day-morning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nienawidzę takich smutnych zakończeń, ale opowiadania w Twoim wydaniu zawsze są genialne. Ciekawi mnie skąd bierzesz na nie pomysły?

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. podziwiam Twoją kreatywność i to, że potrafisz stworzyć takie historie z przekazem. Mimo, iż niejednokrotnie wyciskają łzy z oczu...
    pozdrawiam
    www.zyciejakpomarancze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Opowiadanie wyszło Ci jak zwykle świetnie! Muszę też przyznać, że początkowo nie spodziewałam się takiego smutnego zakończenia :/
    Pozdrawiam ♥
    https://paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz oraz obserwację ♥