Strony

Translate

czwartek, 16 lutego 2017

Wymarzony kłopot

Zapraszam na kolejne opowiadanie i życzę miłego czytania!
Jak zawsze czekam na wasze komentarze 
Dwa lata temu mój związek małżeński zaczął się sypać. Z Brandonem nie posiadaliśmy jeszcze dzieci. Kiedy mąż wyleciał do Anglii, aby zarobić na nasze życie to momentalnie w domu poczułam się samotna. Prosiłam go, żeby to wszystko zostawił i wrócił do mnie, ale pieniądze były dla niego ważniejsze. Zawsze sobie jakoś radziliśmy, lecz tym razem byliśmy zwyczajnie bez grosza przy duszy, a odsetki w bankach cały czas wzrastały. Pewnego razu wraz z koleżankami wybrałam się na imprezę do pobliskiego klubu Royal Tigers. Odbywały się tam największe libacje z wielkimi zespołami na czele. Tego dnia poznałam Ernesta Lawsona. Był to przystojny facet, który szybko zawrócił mi w głowie. Jego teksty na podryw zmiękczyłyby kolana niejednej dziewczynie. 
Z początku nasza znajomość wydawała się być nie groźna. Kochałam swojego męża i nie miałam zamiaru go zdradzać, ale brak jego obecności spowodował, że kompletnie nasz związek stracił dla mnie znaczenie. Za każdym razem gdy z nim rozmawiałam, mówił do mnie takim szorstkim głosem. Sądziłam, że także kogoś poznał. Nie pamiętam już, kiedy szczerze ze sobą rozmawialiśmy. 
Ogólnie szybko popadliśmy w rutynę, która zwyczajnie nas niszczyła. 
Próbowałam z tym walczyć, ale nie było widać żadnej poprawy.
- Elena spójrz jak ten mężczyzna cię obserwuje - zaczęła Dianna.
- Wydaje ci się - odrzekłam, jednakże sama to zauważyłam. Zapewne jego żona kręci się gdzieś w pobliżu. Takie ciacho nie może być singlem - dodałam.
- Zawsze możesz go odbić - odrzekła Dianna.
- Przestań! Przecież ona jest mężatką - wtrąciła się Sonia.
- Cóż jej z takiego małżeństwa. Gdyby Brandon naprawdę ją kochał to nie pozwoliłby jej samej zostać w domu. Znając facetów zabawia się tam z pierwszą lepszą kobietą - docinała Dianna. 
- Ale pleciesz bzdury. Lepiej zastopuj z alkoholem - powiedziała podirytowana Sonia.
Kilka minut później podszedł do mnie Ernest.
- Przepraszam. Czy ty pytałaś mnie przed chwilą czy pójdę z tobą na drinka? 
Jeśli nie, możesz to zrobić teraz.
Dosłownie nie wiedziałam co powiedzieć. Dziewczyny tylko cichutko się śmiały w kącie. Próbowałam go zbyć, lecz nie dawał za wygraną. Poszłam z nim do baru. 
Od razu się przedstawił, a następnie zamówił drinki i zabawiał mnie swoimi kawałami.
 Muszę przyznać, że charakter jaki posiadał mnie zaintrygował.
 W pewnym momencie obydwoje spojrzeliśmy sobie w oczy.
- Chyba masz coś w oku - uśmiechnął się.
- Naprawdę? Przepraszam na chwilę, ale muszę iść do łazienki.
- Spokojnie, to tylko błysk.
W sekundzie się zaczerwieniłam. Nikt mnie nie podrywał od pięciu lat. Romans między nami rozpoczął się w dwa miesiące. Koleżanki nie mogły uwierzyć, że mogłam to zrobić Brandonowi.
Zbliżały się moje urodziny, dlatego urządziłam małe przyjęcie. Dzień wcześniej będąc u Ernesta dzwoniłam do męża, aby się upewnić, że nie przybędzie w tym dniu do domu. 
Z tego co wiedziałam, planował przyjazd w następnym tygodniu i właśnie wtedy miałam mu uświadomić, że między nami wszystko skończone. Niestety, ale nie sądziłam, że to będzie takie trudne. Kiedy wrócił to zrozumiałam jak wielki błąd popełniłam, jednakże czasu nie mogłam cofnąć. Stwierdziłam, że zerwę kontakt z Ernestem, ale on nie chciał pozwolić mi odejść. Zagroził, że o wszystkim powie Brandonowi. Jednym słowem byłam postawiona pod ścianą i nie wiedziałam co robić, ponieważ między nami znów się układało i nie chciałam tego niszczyć. Wolałam, aby to paskudztwo, które mu zrobiłam było moją tajemnicą. Będąc z mężem w restauracji dostałam informację, że wrócił na stałe. Nogi w jednym momencie miałam jak z waty, lecz udawałam euforię. Musiałam swój czas podzielić na dwóch facetów. Na szczęście przyjaciółki mnie kryły. 
Będąc już w domu spędziliśmy razem namiętny wieczór. Trzy tygodnie później spostrzegłam u siebie dziwne objawy. Posiadałam wzmożony apetyt, a także nie miałam miesiączki. 
Udałam się natychmiast do apteki po test ciążowy. Wyszedł pozytywny. Dosłownie załamywałam ręce i błagałam Boga, żeby to dziecko było Brandona. Wpierw poinformowałam o tej wiadomości męża. Cieszył się dosłownie jak wariat i o mało mnie nie zadusił ze szczęścia. Z kochankiem udało mi się zerwać kontakt i przez kilka miesięcy miałam od niego spokój. Wychodząc z mężem od ginekologa miałam tego pecha, że spotkałam Ernesta i cała prawda wyszła na jaw. Brandon wpadł w taki szał, że wolałam się nawet nie odzywać. Wrzeszczał na całą ulicę, dlaczego mu to zrobiłam. Spojrzałam mu w oczy, ale zabrakło mi języka w buzi. Tego dnia mieliśmy mieć obiad z rodzicami. Udawaliśmy szczęśliwą parę, tak jakby nic się nie wydarzyło, ale o niepoczętym dziecięciu nie wspomnieliśmy. Po dziewięciu miesiącach okazało się, że moja Lenka jest córką Ernesta, który nie chciał mieć z nią nic wspólnego. Zostałam sama z małą i doszczętnie zrujnowałam sobie życie.
***
Dwie wlepki + niespodziankę za skomentowanie poprzedniego posta otrzymuje Emilka z bloga modoemi. W celu odebrania nagrody skontaktuj się ze mną poprzez fanpage.

14 komentarzy:

  1. Super ! Bardzo lubię takie opowiadania ;) Szkoda, że takie krótkie ! Bardzo chętnie przeczytałabym nieco dłuższe ;D

    Mój blog Pozdrawiam i obserwuje 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow... Nie wiem co powiedzieć. Nie jestem doświadczona w sprawach miłosnych, ale główna bohaterka mogła postąpić zupełnie inaczej, eh. Sama sobie na to zasłużyła. To opowiadanie przypomina mi jedną książkę przeczytaną przeze mnie dawno temu. Podoba mi się. Pisz więcej!
    http://nikasspace.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajniem się czyta takie opowiadania :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie piszesz :)

    http://niemoznamiecwzyciuwszystkiego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż...jej wina XD.
    http://modoemi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe! Zaintrygował mnie tytuł tego opowiadania. Myślę, że chwytliwy wstęp to coś, co przyciąga czytelników :)

    Obserwuję!
    https://niepoprawnymakijaz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. czasem jedna głupia decyzja niesie za sobą wiele negatywnych konsekwencji..

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne opowiadanie ! Bardzo dobrze uwydatniłaś konsekwencje podjętych decyzji :)
    Pozdrawiam.
    www.moda-eny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Lovely post :)

    http://shizasblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Cudownie piszesz ;)
    xoxoklaudia.blogspot.com
    Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo życiowe opowiadanie. Do ostatniego zdania dodałabym tylko, że Elena zrujnowała życie nie tylko sobie, ale też w pewnym sensie dziecku. Rozbita rodzina i samotna matka to nic dobrego :/
    paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz oraz obserwację ♥