Strony

Translate

czwartek, 9 lutego 2017

Zgniła dusza

Zapraszam na kolejne opowiadanie i życzę miłego czytania!
Jak zawsze czekam na wasze komentarze 
Będąc jeszcze małym dzieckiem zawsze uwielbiałam słuchać opowiadań mamy, które wymyślała dla mnie przed snem. Nigdy nie przepadałam za książkami, ale fascynowała mnie wyobraźnia jaką posiadała. Każdego wieczoru zastanawiałam się o czym będzie kolejna powieść i za każdym razem byłam zaskoczona, niemniej jednak tylko jedna historyjka zapadła mi doszczętnie w pamięci.
Na skrajach dawnej doliny mieszkała pewna kobieta. Nie pochodziła z zamożnej rodziny, dlatego w młodzieńczych latach nikt się z nią nie zadawał. Rówieśnicy ją wyśmiewali za wiecznie rozczochrane włosy. Dziewczynka bardzo przez to cierpiała i postanowiła sobie, że kiedy dorośnie będzie kimś wielkim. Dążyła upornie do wyznaczonych celów, lecz nadaremno. Gdy stała się w pełni samodzielna podjęła pierwszą pracę w małej korporacji. Nie zarabiała wielkich kokosów, ponieważ sprzątała tylko pomieszczenia. Poznała tam sympatycznego chłopaka, który w krótkim czasie skradł jej serce. Ruben Harper należał do osób dobrze sytuowanych. W firmie zajmował stanowisko prezesa zarządu. Ich historia rozpoczęła się już pierwszego dnia w zakładzie.
Właściciel przedsiębiorstwa poprosił sprzątaczkę, aby zajęła się zatkanym klopem.
Sheri wręczono odpowiednie narzędzia do brudnej roboty i pomimo, że była oburzona faktem czyszczenia toalety nie miała nic do gadania, gdyż pieniądze w tym momencie były jej bardzo potrzebne. Wchodząc do łazienki rozmyślała nad tym jak wykorzystać dane przedmioty, gdyż pierwszy raz miała z nimi styczność. Widząc klozet prawie zasłabła. W czasie kiedy próbowała odetkać wucet pękła jakaś rura. Cała zawartość śmierdzących odchodów powędrowała na jej twarz. Nie dziwicie się więc, iż w jednym momencie rozległ się wielki pisk, a raczej wrzask.
 Przechodził tamtędy młody pracownik, który od razu przybiegł by sprawdzić co się stało.
Podchodzi do dziewczyny i mówi:
- Dlaczego Pani tak krzyczy?
Sheri pełna wściekłości odwraca się z mopem do Rubena, a ten gdy ją zobaczył nie mógł powstrzymać się od śmiechu.
- I czego się śmiejesz głupi pucyfownie?! Lepiej przynieś mi jakieś rzeczy na przebranie, bo tak do ludzi nie wyjdę.
- Niech Pani chwilę poczeka. Postaram się coś skombinować.
Minęła godzina, a faceta jak nie było tak nie ma. Kobieta postanowiła rzucić wszystko i pełna załamania ruszyła w stronę wyjścia. Po jej policzkach spływały wielkie łzy.
 Schodząc ze schodów nagle wywinęła orła, a zaraz potem znalazł się wybawiciel.
 Jak się okazało młody mężczyzna specjalnie pojechał do najbliższego centrum handlowego po jakieś ubrania. Tym razem był skazany zawieść ją na pogotowie, ponieważ było prawdopodobieństwo skręcenia kostki. Z wielkim trudem podniósł cuchnącą Sheri i żartobliwie dodał, iż ładnie pachnie.
Dziewczyna nie wiedziała czy się śmiać czy płakać. W przychodni diagnoza się potwierdziła i noga wylądowała w gipsie. Ruben niezwykle walczył o uwagę nieznanej mu dotąd kobiety.
 Najwidoczniej cała ta sytuacja spowodowała, że chłopak się w niej zakochał. Kto by pomyślał iż taki pechowy dzień przyniesie jej tyle szczęścia.
Po kilku latach ich uczucie niezwykle się rozwinęło. Założyli własną rodzinę i beztrosko sobie żyli. Sheri stała się wykwintną damą, która niezwykle kochała swoje córki, lecz niedzielnego dnia stała się wielka tragedia. Najukochańszy mąż zginął w wypadku samochodowym, pozostawiając po sobie jedynie majątek. Kobieta ogromnie się załamała, a fortuna przewróciła jej w głowie.
Kiedy najlepsza przyjaciółka przyszła do niej z prośbą o ratunek dla córki, która potrzebowała pieniędzy na operację, gdyż od tego zależało jej życie, ona bezczelnie powiedziała, że ją to nie obchodzi i może sobie umierać. Nie macie pojęcia jak bardzo ta odpowiedź musiała zranić tamtą matkę, która w złości powiedziała, że życzy jej tego samego. Sheri oczywiście machnęła na to ręką, gdyż w żadną karmę nie wierzyła. Wplątała się w hazard i jednego dnia przegrała cały dorobek.
Rodzina momentalnie znalazła się pod mostem. Na domiar wszystkiego jedna z jej córek Ramona zachorowała. Kobieta zupełnie się tym nie przejmowała, a w rolę matki musiała wcielić się druga córka Ida. Szesnastoletnia dziewczyna szukała wszelkich sposobów, aby pomóc siostrze, lecz przez mamę nigdzie nie mogła jej znaleźć. Ramona zmarła, a ciało zostało spalone. Ida nie mogła pogodzić się z tym faktem, że straciła najbliższą siostrę. W jednej chwili znienawidziła matkę, która codziennie chodziła pijana. Sheri kompletnie się stoczyła, a jej dusza tylko gniła. Córka, która z nią została miała naprawdę ciężko, gdyż codziennie była bita. Gdyby nie pewien znajomy, prawdopodobnie jej historia skończyłaby się podobnie jak Ramony. Dziewczyna jakoś ułożyła sobie życie, a Sheri została kompletnie sama. Niestety, ale nigdy nie miałam okazji poznać własnej babci o której tyle się dowiedziałam.
***
Dwie wlepki + niespodziankę za skomentowanie poprzedniego posta otrzymuje dziewczyna z bloga fasionsstyle. W celu odebrania nagrody skontaktuj się ze mną poprzez fanpage.

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam Twoje opowiadania :) świetnie się czyta :*
    Zapraszam: ALLIXAA BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane <3 Uwielbiam czytać twoje opowiadania :)

    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zakończenie, jeśli dobrze rozumiem, to bym nie chciała spotkać tej babci.
    http://modoemi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie piszesz *,*

    Pozdrawiam ♥,
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
  5. Lovely post :)

    http://shizasblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Piszesz naprawdę pochłaniająco. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszesz świetnie i naprawdę dobrze czyta się Twoje opowiadania :)
    Jak zwykle trochę smutno, ale ciekawe zakończenie.

    http://biale-pioro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz oraz obserwację ♥