Strony

Translate

czwartek, 15 lutego 2018

Życie nie zawsze kończy się HAPPY ENDEM

Właśnie rozpoczęłam swój ostatni etap edukacji. Zastanawiałam się nad wyborem nowej szkoły średniej w której miałabym kontynuować naukę. Razem z koleżanką postanowiłyśmy pokierować nasze losy do Nowego Yorku. Pierwszy rok był naprawdę wspaniały. Nawiązałam wiele nowych znajomości, ale nie spodziewałam się jakie konsekwencje mogę ponieść za podejmowane działania, które wydarzą się w niedalekiej przyszłości. Wpadłam w niezbyt przyjemny krąg ludzi, który ciągle miał do siebie jakieś pretensje, a hejty były na porządku dziennym. Uważałam to za normalne zachowanie, więc nie reagowałam na obraźliwe słowa rówieśników. Straciłam znajomość z Kate, która widząc w jakim środowisku zaczęłam się obracać definitywnie zerwała ze mną znajomość.
Moja postać staczała się całkowicie na samo dno przez ciągłe imprezy. Wiedziałam, że coś niedobrego się dzieje, ponieważ nie mogłam zapanować nad sobą. Znajomi coraz bardziej mnie pogrążali. Będąc na szkolnej dyskotece poznałam pewnego Bena. Nie ukrywam, że przeholowałam wtedy z ilością alkoholu. Chłopak był niezwykle szarmancki, a na dodatek stronił od używek.
Gdy jego koledzy ciągnęli kolejną kolejkę z kieliszka i proponowali, żeby się przyłączył do nich to on za każdym razem odmawiał. Będąc odważną dziewczyną, która na kilometr śmierdziała procentami od razu zagadałam do niego. Był to najgorszy błąd, ponieważ zaczęłam wyznawać mu miłosne wyznania. Z tego co się potem dowiedziałam to Ben pierwszy raz spotkał się z taką hipokrytką, ale dzięki temu mnie zapamiętał. Gdy już otrzeźwiałam poprosiłam koleżankę o jego numer telefonu. Chciałam go przeprosić za moje zachowanie. W trakcie rozmowy powiedział, że wyglądało to dosyć zabawnie.Dla mnie wręcz przeciwnie, ponieważ czułam się bardzo zażenowana tą niezręczną sytuacją, która niestety miała miejsce. Z Benem się zaprzyjaźniłam, jednakże ciągle w głowie miałam jedno pytanie. 
Czy przyjaźń kobiety z mężczyzną może być naprawdę możliwa?
Miałam pewne obawy po wcześniejszych doświadczeniach, kiedy koledzy po kilku miesiącach znajomości wręczali mi kartki z różnymi śmiesznymi wierszykami. 
Na samą myśl o nich aż niedobrze mi się robi. Ben nieźle udawał kogoś kim tak naprawdę nie był, a to wyłącznie dlatego, żeby choć trochę się do mnie zbliżyć. Za szybko mu zaufałam, powierzyłam swoje tajemnice i w niedługim czasie pożałowałam tej decyzji.
Przez niego, a można byłoby powiedzieć, że przez moją głupotę straciłam własne zainteresowania na rzecz jego hobby. Z początku nie przejmowałam się tym, a wręcz przeciwnie było mi to na rękę, jednakże zatęskniłam za własnym życiem. Pięć lat później przyjęłam od niego pierścionek zaręczynowy. Wspominając tamten dzień byłam bardzo zaskoczona. 
Będąc po uszy zakochaną kobietą, oczywiście powiedziałam głośne TAK!
Po ślubie codzienne siedzenie w kuchni przyprawiało mnie o zawrót głowy. 
Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że byłam nieszczęśliwa. Nie tak wyobrażałam sobie nasze wspólne życie, gdyż na początku obiecywał dosłownie złote góry oraz mnóstwo podróży. 
Jak się okazało nie tylko mi, gdyż inną miał na boku, a ja ślepo byłam zapatrzona w niego jak w obrazek i wierzyłam w każde słowo, które kierował w moją stronę. 
Moja ręka coraz częściej sięgała po alkohol zwłaszcza, gdy między nami zrodziła się jakaś kłótnia. Ryczałam nocami w poduszkę, ale za każdym razem mu wybaczałam, bo nie potrafiłam skreślić naszych wspólnie spędzonych lat. 
Po dwudziestu latach małżeństwa dostałam od niego pozew rozwodowy z powodu mojej winy. 
Wściekłość, która mną ogarnęła nie znała wtedy granic. 
Dobrze, że mogłam liczyć na wsparcie rodziny, dzięki której wygrałam sprawę. 
Zawsze starałam się za nas dwóch i w rezultacie na koniec tak zostałam potraktowana. 
Dostałam od życia nauczkę oraz ważną życiową lekcję, która mam nadzieję już nigdy więcej się nie powtórzy. 
Każdy zasługuje na miłość oraz szacunek, dlatego nieraz trzeba umieć się rozstać w zgodzie.

17 komentarzy:

  1. Bardzo smutne opowiadanie, myślę że taka trudna, toksyczna miłość jest najgorsza, bo cały czas dajemy szanse tej drugiej osobie, żyjemy w smutku, złości a na koniec i tak zostajemy z niczym :(
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeżyłam kiedyś toksyczną miłość i wiem jak bywa zaborcza, trudna i bolesna. Na szczęście udało mi się wyrwać z jej osaczających mnie macek i teraz jestem szczęśliwa w nowym, wspaniałym związku.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. smutne opowiadanie ;(
    pozdrawiam cieplutko xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  4. Great post, very interesting. :)
    Maybe follow for follow ?
    http://goldeeenboy.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
  5. Smutne ale i życiowe opowiadanie😐
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  6. Opowiadanie smutne :/ Ale tak jak w życiu wszystko nie kończy się happy endem.

    https://fasionsstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo smutne ale jakże życiowe :(
    Zapraszam na nowy post :)
    www.stylishmegg.pl/2018/02/czerwony-paszcz-w-pepitke.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie tak, jak napisałaś w tytule - nie zawsze mamy w życiu happy end. Ba! Bardzo często mamy w tym życiu całkowicie pod górkę i wszystko jakby przelatywało przez palce. Smutne to opowiadanie, ale wyraża taką naszą życiową prawdę. Trzeba tylko pamiętać, że skoro jest kiepsko, to w końcu musi być też dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Opowiadanie ze smutnym zakończeniem...
    To prawda, jeżeli rozstania to tylko w zgodzie.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! :)

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Smutna historia? Bardziej powiedziałabym, że pouczająca. W życiu zdarzają się różne sytuacje. Złe towarzystwo, facet który myśli że będzie naszym panem czy wiele innych przypadków.. grunt to być sobą, zawsze. Przede wszystkim nie godzić się na wszystko bo znajomi, bo przyjaciele, bo wypada, bo KAZDY. Nie mniej jednak życie to ciągła lekcja, a my nadal jesteśmy uczniami. I masz rację, każdy zasługuje na miłość i szacunek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej! Świetny post:)

    obserwuje i zapraszam do mnie :
    milentry-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo smutna, ale pouczająca historia. Lubię takie wpisy :)
    Zapraszam do mnie Joanneaa

    OdpowiedzUsuń
  13. Smutne, ale przy okazji pouczające opowiadanie. Niestety takie jest życie i nie wszystko kończy się szczęśliwie :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Amazing post, dear! A big hello from Germany!
    Hugs ♥
    LIANA LAURIE

    OdpowiedzUsuń

  15. An inspiring blog post daring, so nice
    read our post for fashionable
    Moto Mobile Cover

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz oraz obserwację ♥